alkoholizm u kobietAmerykańska antropolog Margaret Mead powiedziała kiedyś: „Od najdawniejszych czasów największym pragnieniem człowieka jest mieć kogoś, kto będzie się zastanawiał, co się z tobą dzieje, gdy nie ma cię wieczorem w domu". A inna sławna kobieta, Marlena Dietrich, mówiła: „Przyjaciele? Liczą się tylko ci, do których można przyjść bez uprzedzenia o czwartej nad ranem."

Kobieta, która pije, nie ma często już ani jednego ani drugiego. Bliscy rzadko jej wybaczają. Dla wielu ludzi sam fakt przejścia przez kobietę kuracji odwykowej pozostanie na zawsze jak brzydka plama z atramentu na białej sukni. Mówiąc jakby o tym właśnie, Maria Skłodowska-Curie zauważyła kiedyś: „Ludzie nie cenią tego, co zrobiliśmy, tylko zwracają uwagę na to, co moglibyśmy zrobić."

W każdym razie klimat powitania kobiety powracającej z leczenia do domu bywa często arktyczny — lodowaty, nieprzyjazny, złowrogi. Na szczęście zdarza się też inaczej — domownicy są nastawieni życzliwie, z nadzieją i ufnością oraz zrozumieniem dla dawnych ograniczeń i nowych potrzeb. Przyczyniają się do tego grupy wsparcia i programy edukacyjno-terapeutyczne dla rodzin pacjentek; przyczynia się też rosnąca liczba popularnych książek, a także coraz lepszych tekstów w popularnych czasopismach, radiu i telewizji. Nie zapominajmy, że przecież rodzina kobiety, która pije za dużo, ma identyczny problem jak ona sama: też się tego wstydzi bardziej niż gdyby problem dotyczył mężczyzny.

Dlatego w procesie zdrowienia od alkoholu kobiety niebagatelną rolę ma do odegrania jej rodzina. A ona często nie posiada nawet podstawowej wiedzy na temat zespołu uzależnienia od alkoholu jako choroby i tu niezbędna wydają się sesje edukacyjne dla bliskich, połączone z  elementami terapii czy udział rodziny kobiety w grupach samopomocowych Al.-Anon. Niebagatelną role maja tutaj do odegrania terapeuci odpowiedzialni za terapię kobiety uzależnionej od alkoholu.