choroba alkoholowa w rodzinie Alkoholizm jest chorobą rodzinną – kiedy w rodzinie pije jeden jej członek, chorobliwe skutki jego picia dotykają niestety pozostałych domowników. Najczęstszym przypadkiem osoby uzależnionej w rodzinie jest mężczyzna, pełniący w niej rolę męża czy ojca. Ale problem ten eskaluje i coraz częściej zdarza się, że w rodzinie pije żona czy matka, lub dorastające dzieci. Czasy w których przyszło nam żyć niosą z sobą spory ładunek stresu, frustracji. Dodatkowym elementem zachęcającym do sięgania po alkohol jest nowoczesny marketing wyrobów alkoholowych, szczególnie piwa. Ale i lansowanie takiej wizji życia, która niesie ze sobą luz, zachęca do nieustannej zabawy, dając złudzenie, jakoby prawdziwe, szczęśliwe życie toczyło się jedynie w pubach i na prywatnych imprezach. Substancją dającą to złudne poczucie szczęścia ma być alkohol. Pułapka w którą wpada osoba pijąca jest wyjątkowo perfidna: alkohol daje ludziom poczucie szczęścia, braterstwa, wspólnoty, miłości, za którym każdy człowiek w głębi serca tęskni. Praktykowanie takiej drogi do szczęścia na skróty w wielu wypadkach daje jednak katastrofalne skutki – osoba pijąca uzależnia się od alkoholu psychicznie, fizycznie i nie wyobraża już sobie życia bez niego. Kiedy tak się stanie, kiedy osoba nadużywająca alkoholu w rodzinie uzależnia się od niego i traci nad nim kontrolę – zaczyna się w rodzinie chocholi taniec.

Życie rodzinne zaczyna się koncentrować na osobie uzależnionej, powodując zaniedbania przez pozostałych uczestników swoich podstawowych życiowych ról i zaniedbywanie własnych potrzeb na rzecz alkoholika. Często np. matka zaniedbuje swoją rolę i zaczyna „matkować” swojemu uzależnionemu mężowi, co najczęściej dzieje się kosztem dzieci. Dzieci również czują się zagubione w tej sytuacji, podobnie jak matka, tak i one często czują się winne alkoholizowaniu się swojego rodzica, wstydzić się sytuacji, która zaczyna mieć miejsce w ich domu. Izolują się od swoich rówieśników, czują się napiętnowane, boją się np. zapraszać swoich przyjaciół do domu, obawiając się niekontrolowanych reakcji swojego ojca. Z czasem uzależnienie od alkoholu coraz bardziej degraduje życie rodzinne. Życie z alkoholikiem staje się dla domowników koszmarem. Choroba alkoholowa doprowadza do sytuacji że również i oni zaczynają chorować, pomimo tego, że sami nie piją. Taką chorobę nazywa się ko-alkoholizmem lub chorobą współuzależnienia.

Co ją najczęściej charakteryzuje? Wśród członków rodziny pojawiają się postawy autodestrukcyjne, rozpaczliwe, najczęściej nieudane próby kontroli alkoholika, nadodpowiedzialność, nadopiekuńczość, rezygnacja z własnych potrzeb, lęki egzystencjalne, depresja. Brak jednak elementarnej wiedzy na temat choroby alkoholowej powoduje, że często osoby chcące pomóc alkoholikowi, nie znając mechanizmów uzależnienia - ułatwiają mu picie, przejmując na siebie całą odpowiedzialność za jego życie, zwalniając go tym samym od ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji swojego picia. Dodatkowym problemem takiej rodziny jest to, że czuje się ona napiętnowana, że dominujące poczucie wstydu nie pozwala jej zwrócić się z prośbą o pomoc  do profesjonalistów. A bez interwencji i pomocy z zewnątrz, nie znajdzie wyjścia z sytuacjami, w której się znalazła. Ciężko też przekonać członków rodziny alkoholika, że i one są chore i że też potrzebują terapii, aby móc wrócić do zdrowego modelu funkcjonowania w życiu, nawet jeśli alkoholik nie podejmuje prób leczenia i pije nadal.